Playstation 5
Konsola Playstation 5

W blasku promieni

Pamiętamy dobrze dzień, kiedy po raz pierwszy zetknęliśmy się z tym pojęciem. Ray Tracing – tak, to pewnie jakiś ważny gość. W bardziej sztywnym i oficjalnym gronie Raymond, a dla przyjaciół po prostu stary dobry Ray. Ciekawe, kim jest w świecie konsol? – dumaliśmy beztrosko. Twórcą gier, kreatorem albo kimś jeszcze innym – prześcigaliśmy się w domysłach i swawolach.

Już po dwóch latach dowiedzieliśmy się, że chodzi o technologię, zresztą od jakiegoś czasu stosowaną w kinematografii. Śmialiśmy się do rozpuku, co za zabawne nieporozumienie.

Śmiech nasz szybko się urwał. Dobra, panowie koledzy, to o co właściwie chodzi?

Śledzenie promieni w świecie konsol

Śledzenie promieni w świecie gier konsolowych jest obietnicą. Póki co nie istnieje. Ale no cóż, gdybyśmy pisali i opowiadali wyłącznie o tym, co jest, co nam się naprawdę przydarzyło w życiu – musielibyśmy zostawić czyste arkusze papieru oraz zazwyczaj milczeć.

Nie bez powodu zaczęliśmy od historii z życia naszej redakcji. Okazuje się, że wątek, z którym się wtedy zetknęliśmy – powraca niczym aborygeński bumerang. Robiąc prasówkę natrafiliśmy na szereg artykułów wieszczących o milowym kroku nowych konsol. Uznani autorzy równie renomowanych portali piszą bez zmrużenia oka o ray tracingu, czyli śledzeniu promieni. No tak, wszyscy dobrze wiemy, co oznacza ten termin, nie trzeba go w ogóle, choćby mimochodem, wyjaśniać.

Chłopaki – powiedział najstarszy z nas – o co tak właściwie chodzi. Wzruszyliśmy ramionami. Nie wiedzieliśmy. Ponoć grafika ma być lepsza, pykać się będzie przyjemniej, bo grywalność gwałtownie wzrośnie. Wyczytaliśmy też, że mamy się wkrótce zetknąć z fotorealizmem. Granica między rzeczywistością a wirtualną rozgrywką ma zostać rozmyta. OK, użyjmy tego mądrego słówka – immersja. Zanurzymy się w świecie gry. Tak, jasne.

Dobra, skąd w ogóle to zawirowanie wokół śledzenia promieni?

Playstation 5 obsługujące ray tracing?

Gry na Playstation 5
Gdzie nas zawiodą nitki utkane z promieni?

Sprawdzony podobno człowiek przekazał info ze stadniny Sony. Japończycy mają szukać specjalisty od ray tracingu, czyli eksperta w dziedzinie śledzenia promieni.

Mówi się, że Sony szykuje coś ekstra. Czy chodziłoby o obsługę wspomnianej technologii? I czy ma ona tylko same zalety?

Nie mielibyśmy bladego pojęcia. Ale zasięgnęliśmy języka u zaprzyjaźnionego adiunkta z katedry optyki na UJ-ocie. Pokręcił głową. Czemu kręcisz? – zapytaliśmy naukowca. I opowiedział, że ray tracing nie oddawałoby takich zjawisk jak dyfrakcja, zatem ugięcie fal przechodzące w interferencję. Również ze światłem rozproszonym byłby problem.

Nie brnęliśmy w to. Pożegnaliśmy człowieka i w zakłopotaniu powróciliśmy do naszych obowiązków. Odpaliliśmy grę, zapominając o wszystkim, co miało dotąd miejsce.