Ekoprzemysł gier video 64

Nie minął tydzień, kiedy to pokpiwaliśmy serdecznie z ekologicznej konsoli Sony, a tymczasem giganci z Redmond również szykują, ekhem, ekologiczną konsolę. Alians Przyjaciół Zielonej Ziemi rośnie w siłę. Same deklaracje brzmią miło dla ucha. Ale, czy będzie z tego coś dobrego?

Microsoft gra w zielone

Nietrudno sobie wyobrazić, jak doszło do tego, że Amerykanie również zapragnęli być zieloni. Otóż świat obiega gorące info, że nadchodząca wielkimi krokami konsola Playstation 5 będzie właściwie ekokonsolą, czyli zaawansowanym sprzętem przyjaznym ludziom, zwierzętom i roślinom zamieszkującym naszą planetą. “Japończycy nas uprzedzili” – martwią się geniusze – “ekologia to chwytliwy temat, każdy chce teraz być eko, bio albo chociaż organic. Trzeba coś z tym zrobić”. Działa kreatywny ma burzę mózgów. W okolicy dochodzi do potężnych wyładowań atmosferycznych. W końcu hurra, jest, mamy to! Na wewnętrznym spotkaniu władze ustalają – również i my musimy być eko i przeciwstawić się kryzysowi klimatycznemu!

Dobra, tylko jak to zrobić? Najłatwiej będzie zrobić to na płaszczyźnie wyłącznie deklaratywnej. Przystąpmy może do jakiegoś aliansu zielonych biznesmenów. Jest takie coś? No tak jakby – Sony przynależy do Playing for the Planet. To organizacja zrzeszająca przedsiębiorstwa z przemysłu gier komputerowych, które “walczą” o zieloność planety.

I tak oto Microsoft również poszerza elitarny skład, dołączając do takich tuzów jak wspomniane Sony, Ubisoft czy wciąż enigmatyczni ludzie z Google Stadia.

Neutralne węglowo nowe konsole Xbox

Nie będziemy zagłębiali się w to, jakie konkretne sukcesy ma na koncie wspomniany alians, gdyż trudno znaleźć podobne informacje. Łatwo z ato natrafić na ładnie brzmiące słówka, z których nic nie wynika. Słyszy się wprawdzie o redukcji emisji CO2 aż o 30 ton do 2030 czy masowym sadzeniu drzew – ale nie dodaje się, że w tym czasie współtworzony przez nich przemysł porządnie podtruje ukochaną planetę.

Czasem trzeba pójść na skraj skały, aby wreszcie odetchnąć czystym powietrzem.


Microsoft napomyka o 825 tysiącach “neutralnych węglowo” nowych Xboksach. Byłoby to pierwsze tego typu urządzenie, naturze zostałoby zwrócone to, co jej się zabrało (dobre i to) ale… No właśnie czy to nie jest cwane odwracanie kota ogonem? 

Załóżmy, że Microsoft zamyka swój biznes. Jakiż byłby to czynnik dodatni dla Matki Ziemi!