Gry komputerowe dla seniorów 48

gry komputerowe dla seniorów

Zwykło się sądzić, że gry komputerowe są przeznaczone dla młodych lub bardzo młodych graczy. Jeżeli człowiek 40-letni chwyta za pada, niektórzy rówieśnicy mogą na niego spoglądać z lekceważeniem. Natomiast dość trudno sobie wyobrazić 60-latka, który odpala gierę i pokonuje kolejne levele. Tymczasem gry komputerowe są dla wszystkich – zatem także dla tych, których ładnie nazywamy seniorami.

Posiadówka z dziadkiem

Wydarzyło się to dość dawno temu, zatem wtedy, gdy wśród konsol wiodła u nas prym pierwsza platforma Sony – Playstation. Siedziałem w zamkniętym pokoju i ostro ciąłem w Crasha Bandicoota. Jeżeli się nie mylę, znajdowałem się właśnie na dziurawym moście otulonym mgłą. Kiedy byłem już bliski „przejścia” tego wymagającego poziomu, ktoś zapukał do mych drzwi. Stukot brzmiał dość posępnie, pewnie bym się przeraził, ale w mig sobie przypomniałem, że w mieszkaniu przebywa także dziadek. „Proszę wtargnąć!” – zawołałem. Po chwili drzwi się rozwarły.

– Co porabiasz, chłopcze?

– A nic takiego, dziadku – zacząłem bagatelizować swoje wyczyny – gram w taką grę.

– Grę? Na telewizorze?

– Zgadza się, dziadek. To taka platformówka. Śmigam czerwonym psem i zbieram jabłka. Czeka mnie walka z wielkogłowym doktorem.

– … Czerwony lis… jabłka… wielkogłowy doktor… To ciekawe, mogę przysiąść?…

– Śmiało – odrzekłem nieco zmieszany. To przecież nie rozrywka dla seniorów – pomyślałem.

Z minuty na minutę zainteresowanie dziadka rozgrywką było coraz większe, sięgnął nawet do kieszonki po binokle (przetarł je rękawem puloweru), żeby wyraźniej widzieć Crasha i jego przeciwników, w tym także spodziewanego wielkogłowego doktora. W międzyczasie wyjaśniłem mu, o co w ogóle chodzi z tym graniem, pokazałem guziki na padzie.

– Jak wcisnę w ten, to Crash wiruje.

– Crash?

– No ten lis. A tym skaczę. Tu jest krzyżak, którym chodzę… Może chcesz spróbować?

Po chwili wahania dziadek przystał na propozycję. Najpierw tracił życie po życiu, ale po jakiejś godzinie nabrał wprawy i zaczął rzadziej umierać.

To wtedy po raz pierwszy pomyślałem, że seniorzy nie są skazani na szydełkowanie (choć rozumiem, że może to być także pasjonujące zajęcie).