Szalona wyprawa po łupy 156

Jakiś czas temu uraczono nas zwiastunem nową odsłoną serii Godfall (Bogowie upadają). Wzbudził w nas ciekawość i zapragnęliśmy ponownie stanąć przed wielkim wyzwaniem. Wzrosła ona, kiedy na uroczystej gali The Game Awards pokazano nam nieco z gameplaya.

Gra świateł

Pierwsze, na co zwróciliśmy uwagę, to aspekt grficzny tego dzieła wirtualnej rozrywki. Widać, że śledzenie światła to nie pusty frazes, za którym nic się nie kryje, ale istotna funkcjonalność. Światło opromieniające scenerię oraz postaci, a także światłocień mogą się podobać. Poza tym zauważmy, że rozgrywka prezentowała się płynnie. przecież nic tak nie deprymuje maniaków gier jak „rwący się” gameplay. Tutaj, mamy nadzieję, nie będzie z tym problemu. Przynajmniej jeśli chodzi o spędzanie czasu przy Playstation 5 – ma to być jeden z pierwszych hitów na nową konsolę Sony.

Jednak walory graficzno-świetlne to nie wszystko. Przede wszystkim liczą się łupy, co każdy śmiałek – obok czystej satysfakcji płynącej z walki – ceni sobie najwyżej. Mamy tu bowiem mieć do czynienia z tzw. looter slasherem. Do ich najpopularniejszych reprezentantów zaliczamy serię Diablo. Owszem, jest dużo siekaniny, tym niemniej nie jest ona bezcelowa. Z pokonanych zdzieramy zbroję, broń oraz inne akcesoria.

Nie będziemy się posługiwali jakimiś wystrzałowymi pistolecikami, ale białą bronią, poza tym pamiętajmy, aby w starciu używać uników i parować ciosy.

Jeśli nie my ocalimy świat przed wielką klęską, to kto inny byłby w stanie to uczynić? Sam tego nie uczyni… No cóż, nie widać lasu rąk. Zatem już w tym roku dobędziemy miecza (opcjonalnie: młota, topora, dzidy czy czego dusza zabraknie) i utrzemy nosa szelmom.