Zanurzeni po uszy w fali dźwięków 57

Niedawno odbyła się prezentacja konsoli PS5, która ma się pojawić w grudniu, w przeprowadził ją Mark Cerny. Pisaliśmy o tym wydarzeniu już co nieco. Przedstawiciel Sony dość długi czas rozwodził się nad dyskiem SSD, nie kryjąc przy tym swej ekscytacji. Tym niemniej wypowiedział również kilka dość ważnych zdań na temat możliwości dźwiękowych Playstation 5. Jeśliby wierzyć zapowiedziom, byłoby z tym naprawdę lepiej niż dobrze!

Sony stawia na doznania słuchowe!

Widać tu zatem pewien przełom w podejściu do tego tematu. Cóż, czego by ni emówić, do tej pory doznania słuchowe graczy nie były priorytetem twórców konsol. Duży nacisk kładziono na to, aby gry stawały się coraz piękniejsze pod względem wizualności, a rozgrywka ma być płynna. Tymczasem sfera audialna stała jak gdyby na uboczu. Dało się to dostrzec – czy raczej usłyszeć – choćby w przypadku Playstation 4, generacja ta w porównaniu do poprzedniczki w tym względzie nie była o niebo lepsza. Żyjemy wprawdzie w świecie, który duży nacisk kładzie na, by przede wszystkim angażować nasz zmysł wzroku, to przecież świat niezliczonej liczby obrazów, zdjęć. Tym niemniej wygląda na to, że Sony stawia na zrównoważony rozwój i nie traktuje po macoszemu dźwiękowych walorów nowych gier.

Ma w tym pomóc użyta przy produkcji Playstation 5 technologia Tempest Engine. Podobno ma ona uwzględniać kształt ludzkiej głowy, usytuowanie uszu i sposób, w jaki odbierane są dźwięki. Ma być też tak, że każda spadająca kropla nie zostanie przez nas niezarejestrowana, gdyby tak się stało – cóż, byłby to ogromny postęp! A to jeszcze nie wszystko, technologia ma zbierać “informacje audialne” z wielu źródeł na raz. Zatem wyobrażamy sobie, że rozmaite dźwięki oblegają nas zewsząd. W związku z tym odczuwanie świata wirtualnego staje się pełniejsze. Nie tylko wzrok zostaje zaangażowany, ale również słuch. Ma to być najbardziej zauważalne – właściwie: słyszalne! – gdy posłużymy się headsetami, ale również głośniki, zestawy audio czy soundbary mają być zdecydowanie lepiej wykorzystane przy generowaniu audiosfery.

Oczami, a właściwie uszami wyobraźni zanurzamy się łagodnie w fali dźwięków…