Lęk przed wirtualną rzeczywistością? 11

Można by pomyśleć, że chłopaki z Microsoftu niczego się nie boją i z niejednego pieca jedli chleb. Tymczasem wygląda na to, że również mają swoje lęki, fobie oraz uprzedzenia. Przynajmniej takie wnioski można wyciągnąć, gdy się słucha Phila Spencera, więc jednego z szefów.

O co tym razem poszło?

Melodia przyszłości – czyżby?

Istnieje szereg wątków gamingowych, które regularnie powracają i stają się głównym tematem na licznych portalach. Nierzadko otwierają też burzliwe spory wśród czytelników i redaktorów.

Doprawdy, dziwnie nam o tym pisać. Niemniej pamiętamy, jak przed laty, gdy wychodził aktualny Xbox, Phil zapewniał ludzi wkoło, że sprzęt ten został zaprojektowany i wypchany takimi bebechami, aby konsola współgrała z technologią VR. Co z tego wyszło? Raczej spektakularna klapa. Widocznie geniusze z Ameryki nie potrafią rozgryźć problemu. Jest to pewnie tym bardziej frustrujące, że równolegle ich najściślejsi konkurenci – więc Sony – małymi kroczkami (wprawdzie być może nieco zbyt małymi) rozwija ofertę VR, udostępniając coraz więcej tytułów, czy to sprawiając, że chodzą płynniej, czy też pracując nad osprzętem. I tak ci, którzy oczekują czegoś innego od gier – ktoś by powiedział, pragną się zanurzyć w rozgrywce – otrzymują co nieco od Japończyków.

Dobra mina do złej gry

Co z tego, że dostajemy w tyłek? Dobrze jest!

Pan Spencer, jak sądzimy, robi dobrą minę do złej gry. I tak muszą nadrabiać zaległości, zatem pewnie nie mają czasu, aby grzebać przy VR. Dlatego więc rozgłaszają, że obecne czasy nie są przystosowane do owej technologii, przyszłe, pewnie tak, ale te jeszcze nie. Przekładając na nasze: „VR już teraz się rozwija, ale my za tym nie nadążamy, skupiamy się na tym, co wychodzi nam zdecydowanie lepiej”.

Co pozostaje maniakom VR? Liczyć na to, że Sony nie zostawi tego pola odłogiem. A raczej się na to nie zanosi. Trendy pokazują, że zapotrzebowanie na taką formę rozgrywki rośnie. Można to choćby wywnioskować po zainteresowaniu, jakim cieszą się specjalistyczne gogle.

Nie mielibyśmy nic przeciwko temu, aby równolegle do standardowego grania rozwijała się niewątpliwie atrakcyjna alternatywa. Jak też ufamy, że propozycje gier komputerowych dla seniorów stale będą się poszerzały.